Cucumbrove

Travelling. Cycling. Hiking. Eating.

Najlepsze restauracje – Kazimierz

Poranki - najlepsze śniadania w Krakowie

Restauracja: Poranki

Adres: Plac Bawół 4, 31-057 Kraków

Nie wiem jak dla Was, ale śniadanie to dla mnie najważniejszy posiłek w ciągu dnia. Wiadomo, że każdy dzień trzeba zacząć dobrze i chyba nie ma nic lepszego, niż smaczne śniadanie.

Poranki to pyszny, śniadaniowy koncept znajdujący się na krakowskim Kazimierzu. Mały, przytulny lokal ukryty w jednej z kamienic.

Menu jest dość krótkie, ale każdy może znaleźć coś dla siebie. Są tutaj opcje posiłków zarówno na słodko i na słono, a także pozycje bezglutenowe i wegańskie.

Z ciekawostek – gofry, bułki, chleb oraz pancakes – wszystko wypiekane jest na miejscu.

Jako pierwsza dociera do nas kawa o niesamowitym smaku i aromacie. Prezentuje się bardzo estetycznie.

Jeżeli chodzi o same posiłki, musieliśmy na nie trochę poczekać, ale jest to wpisane w kulturę powolnych śniadań, pozwalającą celebrować niespiesznie poranny czas.

Najchętniej spróbowalibyśmy wszystkiego, ponieważ każda pozycja w karcie wydaje się bardzo atrakcyjna. Ostatecznie decydujemy się na burgera śniadaniowego, gofra z bekonem i pancakes z solonym karmelem.

Jajka w koszulce, bekon, szpinak oraz sos holenderski podane na ciepłym chrupiącym gofrze były najlepszym wyborem.

Wszystkie smaki tworzyły spójną całość i pobudzały nasze kubki smakowe.

Kolejna pozycja na słono – wypiekana na miejscu brioszka w towarzystwie białej kiełbasy, jajka sadzonego, marynowanej czerwonej cebuli oraz sosu musztardowo-miodowego. 

Wybór również bardzo smaczny, ale jednak gofry wygrały tę konkurencję.

I na koniec – jako śniadaniowy deser – pancakes z solonym karmelem, karmelizowanym bananem, kremem z rumem oraz kruszonką. Były to chyba najlepsze placuszki jakie kiedykolwiek jadłam. Chociaż orange french toast są dla nich ponoć mocną konkurencją. Może uda się nam to sprawdzić następnym razem.

Jeżeli szukacie więc miejsca na pyszne, powolne śniadanie, zdecydowanie polecam zaglądnąć do restauracji Poranki.

Wschód Bar - azjatyckie smaki

Restauracja: Wschód Bar

Adres: Zduńska 18 Stare Dębniki, 30-304 Kraków 

Wschód Bar – to azjatycka restauracja wcześniej działająca jako mały lokal w pasażu na ul. Miodowej.

Od 2022 roku knajpka przeniosła się do znacznie większego lokalu wraz z ogródkiem. 

Przed knajpą kolejka, co sugeruje nam, że będzie pysznie! Obsługa na bieżąco informuje o czasie oczekiwania, szczerze też mówi, jeżeli takowe czekanie na stolik nie ma sensu. 

Na szczęście po około 15 min, udaje nam się dostać do środka.

Od razu otrzymujemy menu i rzuca nam się w oczy pozycja „Little Chinatown” – dla 2-3 osób, w której znajduje się 5 dań z karty. Jest to bardzo atrakcyjna opcja, szczególnie na pierwszy raz, ponieważ można spróbować sporo rzeczy.

Restauracja ta działa na zasadzie „foodsharigu”, także dania dostajecie na środek stołu i możecie dzielić się nimi razem ze znajomymi.

Karta napojów jest bardzo rozbudowana – mamy do wyboru wina, drinki, herbaty, kombuche.

Moją uwagę przykuwa tempache – wprawdzie nie azjatycki, ale meksykański napój ze skórek ananasa, imbiru i chilli, który jest też podawany z karafką piwa.

Smak jest bardzo interesujący, a sam napój orzeźwiający. Nie czuć ostrości chilli.

Dostajemy talerze a wraz z nimi jedynie pałeczki – także jedzenie dla mnie będzie na pewno sporym wyzwaniem.

Na dania czekamy około 20 min – dość krótko, patrząc na to, że wszystkie stoliki w lokalu są zajęte.

Jako pierwsze dostajemy Sichuan Wontons – czyli tradycyjne chińskie pierożki z wieprzowiną. Ciasto jest bardzo delikatne, a farsz lekko ostro. Całość bardzo dobrze dopełnia sos wraz z dymką.

Chwilę później otrzymujemy pozostałe dania – ledwo nam się mieszczą na stoliku, stąd też różne dziwne kąty, pod którymi zostały zrobione zdjęcia.

Próbujemy wszystkiego po kolei.

Hong Kong style pork ribs – żeberka wieprzowe, bardzo delikatne, miękkie w pysznej marynacie z chińskiego, ryżowego wina i sosu sojowego. Generalnie nie przepadam za żeberkami, a te były naprawdę pyszne.

Jeszcze lepiej smakowały w towarzystwie Yu Xiang – smażonych w woku bakłażanów w sosie z fermentowanych nasion soi. Był to zaskakujący smak i jedno z lepszych dań, których tutaj skosztowaliśmy.

Aż zaczęliśmy żałować, że nie dostaliśmy łyżek, aby wygrzebać resztki tego sosu.

Natomiast najlepszym daniem zdecydowanie był Korean style fried chicken, czyli kąski kurczaka w słodko-ostrej glazurze. Delikatne mięso, z niesamowitą otoczką – bardzo zaskakujący smak. Dla samego tego kurczaka, byłabym w stanie tutaj częściej bywać.

Dodatkowo w zestawie była jeszcze Liangban Mu’er – sałatka z suszonych grzybów mun, ogórka oraz kolendry. Odświeżająca, o nieoczywistym smaku – warto jej spróbować.

Dostaliśmy także dwie miseczki ryżu jaśminowego, ale przy tych wszystkich dobrodziejstawch nie byliśmy w stanie wszystkiego zjeść.

Zestaw zdecydowanie dla 3 osób.

Wizyta w restauracji Wschód Bar była pyszna i zaskakująca dla naszych kubków smakowych. Dużo nowych smaków, ciekawe dania, miła obsługa oraz bardzo fajny klimat lokalu. 

Na pewno jeszcze nieraz tam wpadniemy, ponieważ zostało jeszcze kilka pozycji do spróbowania, a niektóre warto zjeść ponownie.

Przewiń na górę